Moja mama czarownica  
 


 
biografia Doroty  | wspomnienie | o Dorocie powiedzieli | książki | galeria
  | o autorce | przeczytaj | posłuchaj | galeria
o książce powiedzieli | wywiady | kontakt z autorką | zamów
 

Samolot

Debiutuję w Wydawnictwie Literackim książką o mojej mamie, Dorocie Terakowskiej. Zaczyna się ona dość nietypowo, jak na biografię, bo historią pewnego samolotu i pewnej dziewczyny. Samolotu, który miał być, ale nie został porwany dziewczyny, która miała go porwać, ale nie porwała, za to spędziła nieprzyjemną noc w komisariacie Milicji Obywatelskiej i kilkanaście dni Milicyjnej Izbie Dziecka. Od tamtej pory co poniektórzy uparcie nazywają mnie "Kaśka porywaczka". Porywaniem już się nie zajmuję, a tamtą historię pamiętam jak przez mgłę.

Pamiętam nas - oprócz mnie było czterech kolegów - na lotnisku, na którym było więcej tajniaków niż pasażerów. Siedziałam z kolegą przy stoliku i piliśmy ohydną herbatę w szklance. Koledze tak trzęsły się ręce, że nie mógł trafić szklanką do ust a gdy już trafił o mało jej nie przegryzł. - Tu jest pełno tajniaków - zazgrzytał zębami. - Nie pleć głupstw - roześmiałam się - Niby dlaczego mieliby tu być?
Samolot leciał do Gdańska. Kiedy już wsiedliśmy, lokując się dla niepoznaki w różnych miejscach, ja wciąż niczego nieświadoma, czekałam na start. Zamiast tego poczułam szarpnięcie i zostałam dosłownie uniesiona w górę przez dwóch facetów, którzy zabrali mnie na tył samolotu, podobnie jak moich kolegów, po czym zakuli w kajdanki i w tłumie rozwrzeszczanych ludzi wyprowadzili.

Na komendzie roiło się od niebieskich. Koledze ręce trzęsły się jeszcze bardziej, ale nagle się roześmiał i powiedział do najbliższego milicjanta: - Mam do pana prośbę. - Czego? - odburknął milicjant. - Czy mógłby pan nie mówić mojej mamie, że palę papierosy? Ona się zdenerwuje. Po czym dostał histerycznego śmiechu i kilka ciosów w głowę.

Co było dalej - opisane jest w książce "Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej". Dodam tylko, że miałam wtedy 16 lat. Potem dowiedziałam się, że byliśmy pierwszymi młodymi ludźmi w Polsce, którzy wpadli na pomysł porwania samolotu i zaraziliśmy tym pomysłem innych rówieśników w różnych miastach Polski. Doszło jeszcze do kilku prób porwania samolotów, jeszcze bardziej nieudanych niż nasza.



 
Wydawnictwo Literackie - księgarnia internetowa.
   
© Wydawnictwo Literackie 2005